pon, 24 marca 2014

Pełzające zmiany + ,,róbta co chceta?’’.

Technologie dla osobistego rozwoju. Blog Jana Jackowicza-Korczyńskiego
Co robią w sieci Co robią w sieci Akademia Interkl@sy

Świat ludzi dorosłych (rodziców, nauczycieli) oraz młodych (dzieci i młodzieży) to obecnie dwa całkowite różne środowiska poznania i działania. Z każdą chwilą coraz ważniejszym pytaniem, które powinno się stawiać rodzicom i pedagogom staje się: Czy wiesz co robi Twoje dziecko (twój uczeń) w sieci?

Pilotaż takich szkoleń dla nauczycieli i rodziców organizowaliśmy jeszcze w ramach Akademii Interkl@sy w Warszawie w 2004 roku.

Dzisiaj pytanie to staje się coraz bardziej palące...

Postęp technologiczny jest na tyle ciągły i dynamiczny, że można go określić jako ustawicznie pełzający. Pełzający w rozumieniu: nieustanny, ale często niezauważalny na co dzień. Podobnie jak swoje dziecko widzi się codziennie i nie dostrzega jak szybko rośnie. Osoba z zewnątrz po jakimś czasie nieobecności natychmiast zauważa:  O! - jak bardzo się zmieniło! Jak urosło..!

Ostatnio zaskoczyły mnie wyniki ankiety przeprowadzonej wśród moich uczniów z okazji 10-lecia Facebooka. Okazało się, że większość z nich bywa na Facebooku nie za pomocą komputera, ale telefonu komórkowego - tym samym niemal zawsze i niemal wszędzie... Przecież na co dzień ja to widzę, chociażby na przerwach międzylekcyjnych na korytarzu szkolnym. Jednak już tego nie zauważam...

Aktualną sytuację powszechnej dostępności mobilnych urządzeń sieciowych, komunikacyjnych i multimedialnych nadzwyczaj trafnie podsumowuje następujące stwierdzenie, które stawiam sobie jako motywator moich edukacyjnych celów:

Jeszcze nigdy w historii ludzkości nie było tak jak obecnie, że pojedynczy człowiek dostał do swojej indywidualnej dyspozycji tak potężne narzędzie, jakim jest komputer wpięty do internetu.

Co on z tym zrobi, zależy tylko i wyłącznie od jego woli...

(Podobno jest to wypowiedź Jana Pawła II z 2001 roku – wyczytałem kiedyś taką informację w serwisie opoka.org.pl. Niestety informacja ta obecnie nie jest tam dostępna, a nigdzie nie udało mi się jej potwierdzić. Niezależnie od jej pochodzenia uwaga jest nadzwyczaj trafiona).

Tym samym edukacja informatyczna współcześnie nie jest już problemem poznawczym, ale bardziej problemem wychowawczym. Cyfrowa, sieciowa, mobilna przestrzeń to obecnie naturalne środowisko przebywania naszych dzieci i młodzieży. Oni umieją to wykorzystywać i poruszają się w tym środowisku jak ryba w wodzie.

Nie można dopuścić, by w tym wirtualnym świecie było „RÓBTA CO CHCETA”, bo człowiek tak jak prąd – chodzi po najmniejszej linii oporu. Ponad 90% czasu w sieci poświęcanych jest na towarzyskie spotkania i rozrywkę. Nowe technologie zamiast być akceleratorem osobistego rozwoju nazbyt często stają się wyłącznie demotywatorem i złodziejem czasu. 

Starożytni słusznie powtarzali:  CZŁOWIEK TO WOLA, a zespół ,,Pod Budą'' śpiewał kiedyś w refrenie swojej kultowej piosenki:  aby tylko jeszcze chcieć, aby tylko jeszcze chcieć... 

Jestem zdania, że obecnie głównym celem ustawicznej edukacji informatycznej powinno być nie tylko pokazanie, jak można to zrobić, ale również motywowanie do wykorzystania nowych technologii nie tylko do zabawy, ale również do osobistego rozwoju (pełnego i ustawicznego ). Dotyczy to nie tylko młodzieży, ale nas wszystkich. Chyba, że ktoś woli zostać w przedwczoraj.

 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież