pon, 04 maja 2015

Decydujmy odpowiedzialnie

Okiem rewolucjonisty. Blog Jerzego Borowczaka
Decydujmy odpowiedzialnie Fot. Agencja KFP/Mateusz Ochocki

Niespełna tydzień pozostał do wyborów, w których wybierać będziemy głowę państwa. Podstawowym warunkiem jest uczestnictwo w głosowaniu. Nie ma moim zdaniem racjonalnego usprawiedliwienia, poza sytuacjami szczególnymi, dla osób, które nie uczestniczą w wyborach. Jak wiemy, niestety, prawie połowa obywateli regularnie uchyla się od tego obowiązku i prawa. Ci obywatele pozbawiają się na własne życzenie wykonywania swojego konstytucyjnego prawa. Pozbawiają się też moim zdaniem moralnego prawa udziału w krytyce bieżącej polityki, podkreślam, że moralnie, bo prawo wyrażania opinii każdemu obywatelowi przysługuje.

Wyboru prezydenta państwa, podobnie jak wszystkich innych wyborów, powinniśmy dokonywać świadomie i z pełną odpowiedzialnością. Powinniśmy wybierać spośród kandydatów, którzy już wcześniej udowodnili swoją postawą obywatelską, zaangażowanie społeczne czy polityczne, oraz że są ludźmi, którym można zaufać. Takim zaufaniem, na poziomie 80 proc. cieszy się regularnie przez całą kadencję obecny prezydent Bronisław Komorowski. Jego kontrkandydaci w wyborach prezydenckich nigdy nawet nie byli brani pod uwagę w takich badaniach socjologicznych, gdyż nikt nigdy nie przypuszczał, że mogą ubiegać się o godność głowy państwa.

 

Można kierować się różnymi sympatiami politycznymi, żyjemy bowiem w państwie wolnym i demokratycznym. Prezydent państwa ma jednak wpływ na wiele spraw, może bowiem ustawy wetować, kierować do Trybunału Konstytucyjnego, jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, itp… i stąd jego istotne znaczenie. Prezydent powinien być stabilizatorem, a nie rozgrywającym na scenie politycznej. Takim jest prezydent Komorowski.

 

Dlatego oceńmy uczciwie sytuację naszego kraju i niech ona będzie wyznacznikiem naszych decyzji, a nie obietnice bez pokrycia. Polska cieszy się najwyższym wzrostem gospodarczym w Europie, spada z miesiąca na miesiąc bezrobocie, wzrasta z roku na rok znaczenie Polski na arenie międzynarodowej, czego dowodem jest wybór Donalda Tuska na prezydenta Europy. Zastanówmy się, czy prezydentem Polski powinna być osoba suwerenna w swoich decyzjach, czy ktoś, kto będzie wypełniał zalecenia swojego przełożonego partyjnego, który go nominował na kandydata tak, jak to jest w przypadku kandydata Andrzeja Dudy, delegowanego przez Jarosława Kaczyńskiego. Decydujmy, czy marnować nasz głos na kogoś, kto ma zerowe doświadczenie publiczne i opowiada bzdury, że będzie tworzył front polityczny od lewa do skrajnej prawicy, tak jak to głosi Paweł Kukiz. Doczekalibyśmy się nowego Frontu jedności Narodu, jaki był w Polsce w latach komunistycznych, Czy tego chcemy? Nie wspomnę innych kandydatów, którzy głoszonymi bzdurami obrażają nas, wyborców.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież