sb, 25 października 2014

Kraj podwykonawców bez kwalifikacji

Blog Leszka Szmidtke

Koniec „umów śmieciowych” jak mówią jedni, lub umów cywilno – prawnych jak twierdzą inni? Sejm przegłosował poprawkę, która je „uzusawia”. Oczywiście, że można próbować „załatwiać” ten problem administracyjnie (co właśnie zrobiono), ale w najlepszym przypadku jest to rozwiązanie czasowe. Przedsiębiorcy będą szukali sposobów obniżenia kosztów pracy. Na pewno jednym ze sposobów będą agencje pracy tymczasowej i stół – a raczej podstół. Natomiast tak długo, jak nasz krajobraz gospodarczy będzie kształtowany przez tanią i niewykwalifikowaną siłę roboczą, tak długo ten problem będzie istniał.

Ciągle jako kraj jesteśmy podwykonawcami i do tego o marnych, albo w ogóle bez kwalifikacji. Nieliczne wysoko wyspecjalizowane firmy nie zmienią tego krajobrazu. Kiedy zaczniemy się wspinać po szczeblach i zbliżymy do np. modelu skandynawskiego to zniknie lub zostanie poważnie zostanie ograniczony problem wspomnianych umów. Niestety jesteśmy na początku długiej drogi. Przykład informatyków pokazuje, że może być inaczej, że pracodawcy o nich walczą.

Bez złudzeń: jeżeli pracodawca nie będzie musiał, to pensji nie podniesie. Rynek pracy się nieustannie zmienia i to co dzisiaj jest zawodem deficytowym jutro już nim nie musi być ( to dotyczy także informatyków) i dlatego tak ważne jest dokształcanie zawodowe lub nawet zmiana zawodu dzięki zdobyciu nowych umiejętności. Gospodarka, w tym też rynek pracy jest konstrukcją bardzo złożoną i jak wspomniałem często się zmieniającą.

Osiągnięcie niskiego poziomu bezrobocia ustawami, lub rozporządzeniami zwykle się nie udaje. Na określone zachowania zwykle trzeba pracować latami, dłużej niż jedną kadencję – i to jest jeden z poważniejszych kłopotów, czyli myślenie w kategoriach zbliżających się wyborów. W sytuacji kiedy szybko można wyjechać za pracą do innego kraju, niewielu młodych ludzi będzie chciało zostać i czekać na poprawę.

Poza tym głównym kryterium ma być dodatkowe 650 mln złotych w dziurawej kasie Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, a nie poprawa losu pracowników na tzw. „umowach śmieciowych”. W naszej polityce los pracowników ( w tym przypadku umowy cywilno – prawne zwane „ śmieciowymi”) zazwyczaj jest obojętny, a dużo częściej jest narzędziem w walce politycznej, szczególnie przed wyborami.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież